wtorek, 12 listopada 2013

Aksamitna pościel


Koło godziny 15, dostałam od Jamesa wiadomość : „Wyskoczymy gdzieś razem?” . Z wrażenia, telefon wypadł mi z ręki. „Razem”? Co mogło znaczyć dla niego „razem” ? Czy chciał się umówić na randkę? Nie no, przecież jesteśmy przyjaciółmi.  Kendall zawsze szturchał mnie łokciem, kiedy James pojawiał się w pobliżu. Kiedyś przypadkiem wymsknęło mi się w rozmowie z nim, że podoba mi się James. Od tego momentu nie daje mi spokoju i kombinuje jak nas ze sobą  spiknąć. Bałam się, że maczał palce w tym zaproszeniu od Jamesa. Nienawidzę tego młotka i jednocześnie kocham jak brata. Odpisałam Jamesowi: „A co proponujesz?”. Niecierpliwie czekałam na odpowiedź, która nadeszła zadziwiająco szybko: „Może kino?” . Kino z Jamesem? O mało nie zemdlałam. Szybko muszę odpisać. Nie, chwilka. Nie mogę odpisać tak szybko. Napisałam „Okay” i zaczęłam liczyć do dziesięciu. 1…2…3…4…5, 6, 10, Wyślij! Chwilę potem dostałam wiadomość zwrotną: „Super, przyjadę po Ciebie o 17 :* ”. Buźka! Napisał buźkę z całuskiem. Zaczęłam skakać po pokoju i odstawiać wygibasy z radości. Dobra, uspokój się i pomyśl w co się ubierzesz. Przeszkodził mi jednak dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć.

czwartek, 7 listopada 2013

Chłopak z sąsiedztwa (part 3)

Mama już zdążyła przywyknąć do częstych odwiedzin Logana w naszym mieszkaniu.  Miała jedynie problem z przyzwyczajeniem się, że często nie wracam do domu na noc. Oczywiście informowałam ją o tym, ale zauważyłam, że ostatnio ma z tym jakiś problem. Może faktycznie zbyt często spędzałam noce u Logana i zaczynałam przez to zaniedbywać obowiązki domowe. Jednak wiedziałam, że moja mama jest cool i nie będzie miała mi tego za złe. Nawet wydaje mi się, że polubiła Logana. Pewnego ranka wróciłam, trochę później  niż zwykle. Zdziwiłam się, że nie zastałam mamy w domu, choć było dopiero południe. Zrzuciłam z siebie kurtkę i poszłam do swojego pokoju. Nałożyłam słuchawki na uszy i pogrążyłam się w marzeniach.  Koło godziny pierwszej, do mojego pokoju wtargnęła mama.

wtorek, 5 listopada 2013

Truskawki

Witam Was moi kochani. Chce Wam przedstawić moją nową pomocnicę na blogu - RusherBerry (dajcie jej follow na tt) :) Dziewczyna zapowiada się na wspaniała pisarkę. Już boję się, że kiedyś stworzy konkurencję dla mojego bloga :) Ale jak na razie, będzie pisała dla Was. Oto, pierwsze nasze wspólne opowiadanie. :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Sobota" - słowo, które kocham ponad wszystko, choć i tak zawsze siedzę przed TV i oglądam durne Talk Show. Zrobiłam sobie śniadanie, wyszłam na taras i zaczęłam je powoli konsumować, zachwycając się widokiem pobliskiego lasu. Miałam szczęście, bo mieszkałam poza hałaśliwym L.A., w miejscu, gdzie stały tylko 3 domy jednorodzinne, ale i tak wiele dalej od mojego. Kiedy jadłam ostatniego naleśnika zauważyłam, że ktoś wjeżdża w moją bramę.

piątek, 1 listopada 2013

Trick or Treat

* James *
Odebrałem paczkę do Carlosa. Akurat nie było go w domu, a kurier już wie, że może zostawiać paczki u mnie. Przyszła maska, którą zamówił w Internecie. Nie omieszkałem jej rozpakować. Prezentowała się całkiem strasznie. Przyłożyłem ją do twarzy i podszedłem do lustra. Prawie się przeraziłem. Właśnie wtedy do mieszkania weszła moja dziewczyna. Zapomniałem, że mam maskę na twarzy i odwróciłem się do niej. Gdy tylko mnie zobaczyła krzyknęła i upuściła torby z zakupami. Szybko zdjąłem maskę i rzuciłem się do zbierania zakupów przepraszając ją. Trzymała się za serce i oddychała głęboko.

wtorek, 29 października 2013

Big Time Trouble

Wrzask, wrzask i jeszcze raz wrzask. Od kilku dni tylko to towarzyszyło nocą Jennifer i Jamesowi.
- Tatusiek, wstawaj do córki. – szturchała Jamesa, Jennifer
- Która godzina? – pytał na wpół przytomny James
- Dochodzi 2 w nocy.
- O Boże.
James zwlekł się z łóżka i wziął małą na ręce. I tak do samego rana. Kiedy zjawił się na próbie, praktycznie zasypiał na stojąco.
- Mała daje w kość? – zapytała z uśmiechem Evelyne