Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Loganem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Loganem. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 lipca 2015
Czarna jak kruk, gorąca niczym ogień
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
poniedziałek, 16 marca 2015
Rozterki menadżerki
Etykiety:
by Ada Maslow
,
by Nika
,
z Loganem
Nazywam
się Emmy, mam 23 lata. Urodziłam się w małej wsi w Ameryce Południowej, ale
mimo wszystko udało mi się stąd wyrwać. Z uporem maniaka dążyłam do skończenia
studiów menadżerskich. I udało mi się. Cały ten upór mam po babci, tyle, że za
jej czasów szczytem marzeń było posiadanie wielkiej farmy. I na takiej właśnie
się wychowałam. Moja mama nie była w
stanie sprzeciwić się swojemu losowi i utknęła na farmie jako żona zwykłego
prostego farmera.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Scooby-dooby-doo!
Etykiety:
by RusherBerry
,
z Loganem
Dzisiaj Logan miał okrutnie zły humor, z tego co wynikało z rozmowy
telefonicznej. Zadzwoniłam do niego rano, ale nie znam powodu, który spowodował
ten smutek. No więc, postanowiłam, że jakoś poprawię mu nastrój i zabiorę do
kina.
Podjechałam
pod jego dom przed 15:00 i zapukałam do drzwi. Otworzył mi w piżamie:
- No, cześć. A ty jeszcze w piżamach? - zdziwiłam się.
- Julia, mówiłem ci, że mam zły humor i nie chcę mi się nic dzisiaj
robić - powiedział smętnie.
- No wiem, ale pomyślałam, że poprawię mojemu misiaczkowi humorek -
uśmiechnęłam się - Ubieraj się szybko i jedziemy.
- Gdzie?
- Do kina. Lubisz kino przecież.
Mruknął niezadowolony i poszedł do sypialni. Przestąpiłam przez próg i
czekałam na niego w przedpokoju. Po 20 minutach wyszedł już ogarnięty.
- Dlaczego ty mi to robisz? - jęknął.
- Bo cię kocham - wzruszyłam ramionami i poszliśmy do samochodu.
Kiedy byliśmy już w kinie, zaczęliśmy przeglądać dzisiejszy repertuar.
Logan strasznie wybrzydzał, a nie chcieliśmy czekać półtorej godziny na lepszy
film, więc postanowiliśmy, że obejrzymy "Scooby-doo".
niedziela, 28 września 2014
Internetowa randka
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
„To już dziś!” – myślałem zapinając guziki mojej koszuli. Wreszcie miałem poznać na żywo swoją internetową miłość. Umówiliśmy się w małej restauracji niedaleko mojego mieszkania. Na moim zegarku dochodziła już 20.00. Chwyciłem w rękę bukiet kwiatów i wyszedłem z mieszkania po drodze przeglądając się jeszcze w lustrze. Byłem odpicowany na tip top, tak jak chciałem. Bardzo zależało mi, by zrobić dobre wrażenie. W zaledwie kilka minut dotarłem na miejsce, a kelner zaprosił mnie do zarezerwowanego stolika. Usiadłem i czekałem na swą randkę. W końcu przed moim stolikiem stanęła kobieta z marchewkowymi włosami, zielonymi oczami, w chabrowej sukience delikatnie podkreślającej jej idealne kształty.
- Logan? – Spytała swym delikatnym głosem.
- Tak. – Wstałem.- A ty pewnie jesteś Veronica?
- To ja. Bardzo mi miło. – Uśmiechnęła się i podała mi rękę, którą lekko musnąłem wargami.
- To mnie jest miło. – Spojrzałem na nią uwodzicielskim wzrokiem, podając kwiaty, a ona zachichotała.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Przyjacielski wieczór
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
„Tak, jestem gejem! Masz z tym
jakiś problem?!” – Takich słów mógłbym użyć jeszcze kilka miesięcy wstecz.
Zabawy z chłopcami i różne takie były na moim porządku dziennym. Mieszkałem z
moją przyjaciółką lesbijką i często wymienialiśmy się swoimi doznaniami z
partnerami/ partnerkami tej samej płci. Odkąd pamiętam trzymaliśmy się razem,
tacy przyjaciele od piaskownicy, potem jeszcze bardziej połączyła nas nasza
odmienność seksualna, a kiedy nasze rodziny nie zaakceptowały tego, jacy
jesteśmy, wyprowadziliśmy się i wynajęliśmy razem mieszkanie. Żyło nam się
dobrze, ja w świecie chłopców, ona dziewcząt, ale do czasu.
sobota, 31 maja 2014
Trujący koralowiec
Etykiety:
by RusherBerry
,
z Loganem
- To, co
chłopaki? Na plażę! - krzyknął Carlos.
Dzisiaj ja,
James, Kendall i Los zrobiliśmy sobie męski wypadzik. Ostatnio mało się
widywaliśmy, więc postanowiliśmy coś z tym zrobić. Jechać na plażę to nie jest
jakiś przebłysk geniuszu (Jamesa), ale zawsze coś. Ręczniki i zimne piwko
zapakowane, więc mogliśmy już jechać.
Jeszcze za
czasów "Windows Down" upatrzyliśmy sobie fajne miejsce na plaży. Zero
ludzi i wysokie klify, z których, kiedy patrzyło się lornetką, można było
zobaczyć laski opalające się na głównej plaży. Od razu przypadło nam do gustu.
Rozebraliśmy
się do kąpielówek i od razu zaczęliśmy skakać do wody. Nie obyło się bez selfie
półnagiego Jamesa i głupot, opowiadanych przez Kenda. Kiedy pływanie nas trochę
znudziło, postanowiliśmy odpocząć. Wyszliśmy z wody, a Carlos wyjął cztery piwa
z torby. Coś zaswędziało mnie pod stopą. Kiedy szedłem, bolało mnie. Zacząłem
drapać to miejsce, ale większej uwagi na tym nie skupiłem. Usiedliśmy na
ręcznikach i zaczęliśmy pić. Nagle Kendall o mało nie zachłysnął się napojem.
- Matko
Boska, stary, co ty masz na stopie? - wskazując miejsce, w które się drapałem.
- Co? -
uniosłem nogę do góry.
Zobaczyłem
mały, jakby ułamany, kolec czy coś w tym stylu. Z otworku spływało trochę krwi,
a miejsce było całe zaczerwienione.
- Coś mi tu
weszło - powiedziałem bez przejęcia i wyjąłem kolec.
- Może
trzeba z tobą na pogotowie? - zapytał Carlos.
- No coś
ty. Nie będziecie mnie wozić do szpitala przez takie coś - parsknąłem.
sobota, 3 maja 2014
Wodne igraszki
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
Tamtego wieczora siedzieliśmy z Morgan na kanapie i oglądaliśmy
jej ulubioną komedię romantyczną, która mnie nie koniecznie rajcowała.
Oglądałem ją, żeby nie zrobić przykrości żonie,
dodatkowo lubię nasze wspólne wieczory, bo zawsze wtula się we mnie i jest mi przyjemnie jak nigdy. Tak też było tamtym razem. Moja kobieta leżała na mnie, a ja bawiłem się jej włosami pod czas oglądania filmu. Kiedy przyszła pora na reklamy, Morgan podniosła się cała potargana
i oznajmiła, że idzie się wykąpać, bo jest już śpiąca.
- Może umyć Ci plecki?- Zaproponowałem żartobliwie.
- Nie, dzięki. Poradzę sobie.- Pocałowała mnie w policzek i ruszyła w stronę łazienki.
Odprowadziłem ją wzrokiem do drzwi, po czym wlepiłem wzrok w telewizor i skakałem po kanałach szukając czegoś sensownego. Nie znalazłem niczego, co mogłoby mnie zainteresować, więc wróciłem do kanału, na którym leciał wcześniej oglądany film i gapiłem się w reklamy. Nagle zachciało mi się popcornu więc udałem się do kuchni i wstawiłem paczkę do mikrofali. Kiedy kukurydza się uprażyła, wróciłem na kanapę i zjadałem powoli ziarenko po ziarenku. Gdy tak sobie jadłem, do moich uszu dobiegł słodki głos mojej żony:
- Loooguś….
- Tak, skarbie?
- Umyjesz mi te plecki?
- Oczywiście, już się robi. – Odłożyłem miskę z popcornem na bok i poszedłem do Morgan.
dodatkowo lubię nasze wspólne wieczory, bo zawsze wtula się we mnie i jest mi przyjemnie jak nigdy. Tak też było tamtym razem. Moja kobieta leżała na mnie, a ja bawiłem się jej włosami pod czas oglądania filmu. Kiedy przyszła pora na reklamy, Morgan podniosła się cała potargana
i oznajmiła, że idzie się wykąpać, bo jest już śpiąca.
- Może umyć Ci plecki?- Zaproponowałem żartobliwie.
- Nie, dzięki. Poradzę sobie.- Pocałowała mnie w policzek i ruszyła w stronę łazienki.
Odprowadziłem ją wzrokiem do drzwi, po czym wlepiłem wzrok w telewizor i skakałem po kanałach szukając czegoś sensownego. Nie znalazłem niczego, co mogłoby mnie zainteresować, więc wróciłem do kanału, na którym leciał wcześniej oglądany film i gapiłem się w reklamy. Nagle zachciało mi się popcornu więc udałem się do kuchni i wstawiłem paczkę do mikrofali. Kiedy kukurydza się uprażyła, wróciłem na kanapę i zjadałem powoli ziarenko po ziarenku. Gdy tak sobie jadłem, do moich uszu dobiegł słodki głos mojej żony:
- Loooguś….
- Tak, skarbie?
- Umyjesz mi te plecki?
- Oczywiście, już się robi. – Odłożyłem miskę z popcornem na bok i poszedłem do Morgan.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Gra
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Loganem
Za raz po nagraniu pojechałem do galerii handlowej. Przy stoisku z grami
spotkałem kumpli.
- Hej Logan, zagrasz z nami?
- Może innym razem. Mam coś do załatwienia. – odkrzyknąłem i poszedłem
dalej.
Znalazłem ustronne miejsce vis–a–vis butiku w którym pracowała moja
dziewczyna Tris. Wyciągnąłem telefon i napisałem pierwszego SMS–a: "Gdzie
jesteś? Masz chwilkę?". Chwilę trwało, zanim delikatna wibracja oznajmiła
nadejście odpowiedzi. "W pracy. Mało klientów, siedzę i czytam książkę.".
Szybko napisałem odpowiedź.
"To dobrze. Bo mam na ciebie ochotę. Teraz. BE MY BITCH."
poniedziałek, 24 marca 2014
Pierogi
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
~dla Marli
Wróciłem do mieszkania, po kliku godzinach ćwiczenia nowego układu do piosenki. Gdyby nie wygłupy Carlosa,
poszłoby nam dużo szybciej. Zostawiłem buty w przedpokoju i ruszyłem w stronę
kuchni, w której usłyszałem śpiew. To była Marla lepiąca pierogi i
podśpiewująca sobie pod nosem. Chyba nigdy nie słyszałem jak śpiewa, teraz
miałem okazję. Stałem w wejściu do kuchni i nasłuchiwałem jej głosu. Nie odzywałem się
żeby jej nie speszyć. Bardzo podobała mi się barwa jej głosu. Kiedy skończyła piosenkę, zacząłem głośno
klaskać.
- Logan? Długo tu stoisz? – Zapytała wyraźnie zmieszana.
- Tak jakoś od połowy piosenki.
- Dlaczego się nie odezwałeś?
- Bo zahipnotyzował mnie twój głos. Jest piękny. – Powiedziałem uśmiechając się do niej.
- Przestań.
- Mówię serio, podobało mi się.
Nastała cisza. Marla patrzyła na mnie przez chwilę, po czym wróciła do lepienia pierogów. Patrzyłem jak zgrabnie jej to idzie. Uwielbiam patrzeć jak gotuje, a jeszcze bardziej uwielbiam jeść to co ugotuje. Podszedłem do niej i zaproponowałem pomoc.
- O nie, mój drogi. Jak Ty mi pomożesz, to wszystkie pierogi rozwalą się podczas gotowania. – powiedziała ze śmiechem
- Logan? Długo tu stoisz? – Zapytała wyraźnie zmieszana.
- Tak jakoś od połowy piosenki.
- Dlaczego się nie odezwałeś?
- Bo zahipnotyzował mnie twój głos. Jest piękny. – Powiedziałem uśmiechając się do niej.
- Przestań.
- Mówię serio, podobało mi się.
Nastała cisza. Marla patrzyła na mnie przez chwilę, po czym wróciła do lepienia pierogów. Patrzyłem jak zgrabnie jej to idzie. Uwielbiam patrzeć jak gotuje, a jeszcze bardziej uwielbiam jeść to co ugotuje. Podszedłem do niej i zaproponowałem pomoc.
- O nie, mój drogi. Jak Ty mi pomożesz, to wszystkie pierogi rozwalą się podczas gotowania. – powiedziała ze śmiechem
- Ale..
- Nie ma żadnego ale. – uśmiechnęła się – Lepiej idź się wykąp, bo śmierdzisz potem. Już, już, już.
- Nie ma żadnego ale. – uśmiechnęła się – Lepiej idź się wykąp, bo śmierdzisz potem. Już, już, już.
sobota, 8 marca 2014
♥ Dzień Kobiet ♥
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
Z okazji DNIA KOBIET, BigTimeChris napisał dla Was nadprogramowe opowiadanie. Zupełnie inny styl, ale i okazja jest wyjątkowa. Wszystkiego najlepszego kobiety i dziewczęta ;)
AM, RB i BTC
________________________________________________
Przenieś się w niesamowity świat fantazji i wyobraź sobie,
że w sobotni wieczór wracasz z pracy wkurzona na szefa, że musiałaś zostać po
godzinach. W rękach masz torby zakupów, które zrobiłaś zaraz po wyjściu z
biurowca. Otwierasz drzwi i zamykasz je za sobą kopniakiem. Wchodzisz do
przedpokoju, ściągasz buty i płaszcz. Chcesz zanieść zakupy do kuchni, kiedy
nagle przed tobą staje Logan w szlafroku i z różą w zębach, klęka przed Tobą.
- Wszystkiego najlepszego kochanie. – Mówi z uśmiechem na ustach, podając Ci kwiat.
- Dziękuję, ale ja nie mam dziś urodzin. – Oznajmiasz, trzymając go i wąchając jego zapach.
- Przecież wiem. Dzisiaj jest dzień kobiet, zapomniałaś?
- A no tak, racja. Taka okazja i tylko różę od Ciebie dostaję? Ale bieda.. – Droczysz się z nim.
- To nie wszystko. – Mówi Logan, patrząc na Ciebie zadziornie i ściągając szlafrok.
Kiedy zrzuca z siebie strój, widzisz jego nagie ciało owinięte czerwoną wstążką. Uśmiechasz się pod nosem i nie dowierzasz własnym oczom.
- Wszystkiego najlepszego kochanie. – Mówi z uśmiechem na ustach, podając Ci kwiat.
- Dziękuję, ale ja nie mam dziś urodzin. – Oznajmiasz, trzymając go i wąchając jego zapach.
- Przecież wiem. Dzisiaj jest dzień kobiet, zapomniałaś?
- A no tak, racja. Taka okazja i tylko różę od Ciebie dostaję? Ale bieda.. – Droczysz się z nim.
- To nie wszystko. – Mówi Logan, patrząc na Ciebie zadziornie i ściągając szlafrok.
Kiedy zrzuca z siebie strój, widzisz jego nagie ciało owinięte czerwoną wstążką. Uśmiechasz się pod nosem i nie dowierzasz własnym oczom.
środa, 12 lutego 2014
Kobieta w czerni
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
„Wreszcie
w domu” – pomyślałem przekraczając próg swojego mieszkania. Byłem wyczerpany,
ponieważ od samego rana ćwiczyliśmy nowe układy taneczne. Po ciężkiej harówie
nie myślałem
o niczym innym jak tylko o śnie, więc podążyłem prosto do sypialni. Rzuciłem moje zwłoki na łóżko
i w mgnieniu oka usnąłem. Nie spałem jednak długo, bo obudził mnie niemiłosiernie głośny dźwięk syren policyjnych pod moim blokiem. Zacząłem zastanawiać się o co chodzi. Wstałem i wyjrzałem przez okno. Cały budynek otoczony był radiowozami. Nagle usłyszałem trzask drzwi dochodzący
z przedpokoju. Postanowiłem sprawdzić kto wszedł i ruszyłem w stronę wejścia. Przede mną stała kobieta w czarnym kombinezonie i czarnych szpilkach. Miała czarne włosy, a jej oczy zakryte były okularami przeciwsłonecznymi. Tak na oko była ode mnie starsza z jakieś 10 lat. Tajemnicza nieznajoma zaszła mnie od tyłu i przyłożyła mi nóż do gardła, mówiąc:
- Będziesz grzecznym chłopcem?
- Mhm. – Jęknąłem kiwając głową.
- To posłuchaj uważnie, bo nie będę się powtarzać. Ściga mnie policja, a Ty ukryjesz mnie przed nimi.
- Mhm. – Wydusiłem z siebie jeszcze raz.
Strach mnie sparaliżował, a ona dalej stała za mną trzymając nóż przy moim gardle. Po moim czole spływały krople potu. Kobieta odezwała się do mnie, jakby mówiła do dziecka:
o niczym innym jak tylko o śnie, więc podążyłem prosto do sypialni. Rzuciłem moje zwłoki na łóżko
i w mgnieniu oka usnąłem. Nie spałem jednak długo, bo obudził mnie niemiłosiernie głośny dźwięk syren policyjnych pod moim blokiem. Zacząłem zastanawiać się o co chodzi. Wstałem i wyjrzałem przez okno. Cały budynek otoczony był radiowozami. Nagle usłyszałem trzask drzwi dochodzący
z przedpokoju. Postanowiłem sprawdzić kto wszedł i ruszyłem w stronę wejścia. Przede mną stała kobieta w czarnym kombinezonie i czarnych szpilkach. Miała czarne włosy, a jej oczy zakryte były okularami przeciwsłonecznymi. Tak na oko była ode mnie starsza z jakieś 10 lat. Tajemnicza nieznajoma zaszła mnie od tyłu i przyłożyła mi nóż do gardła, mówiąc:
- Będziesz grzecznym chłopcem?
- Mhm. – Jęknąłem kiwając głową.
- To posłuchaj uważnie, bo nie będę się powtarzać. Ściga mnie policja, a Ty ukryjesz mnie przed nimi.
- Mhm. – Wydusiłem z siebie jeszcze raz.
Strach mnie sparaliżował, a ona dalej stała za mną trzymając nóż przy moim gardle. Po moim czole spływały krople potu. Kobieta odezwała się do mnie, jakby mówiła do dziecka:
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Męskie potyczki
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Kendallem
,
z Loganem
Kiedy zaczęliśmy próbę, było parę minut po 10.00. Logan
oczywiście znowu się spóźnił
i musieliśmy na niego czekać. Zaczął nas przepraszać ale nie tak jak zawsze. Był czymś strasznie poddenerwowany, wydawało mi się to podejrzane. Nie zdążyłem jednak zapytać przyjaciela o co chodzi bo Gustavo dosłownie wepchnął nas do sali. Po godzinie ćwiczeń dostaliśmy 10 minut przerwy. Pomyślałem, że to dobra okazja żeby spytać Logana o co biega. Przełożyłem swoją rękę przez ramię kumpla i odsunęliśmy się trochę na bok. Delikatnie zapytałem:
- Stary co tam u Ciebie? Jakiś dziwny dzisiaj jesteś...
- Ja?! Dziwny?! U mnie wszystko w porządku, to Ty jesteś dziwny i odwalasz jakieś gejowskie gesty! - wykrzyczał zdenerwowany i odszedł ode mnie.
i musieliśmy na niego czekać. Zaczął nas przepraszać ale nie tak jak zawsze. Był czymś strasznie poddenerwowany, wydawało mi się to podejrzane. Nie zdążyłem jednak zapytać przyjaciela o co chodzi bo Gustavo dosłownie wepchnął nas do sali. Po godzinie ćwiczeń dostaliśmy 10 minut przerwy. Pomyślałem, że to dobra okazja żeby spytać Logana o co biega. Przełożyłem swoją rękę przez ramię kumpla i odsunęliśmy się trochę na bok. Delikatnie zapytałem:
- Stary co tam u Ciebie? Jakiś dziwny dzisiaj jesteś...
- Ja?! Dziwny?! U mnie wszystko w porządku, to Ty jesteś dziwny i odwalasz jakieś gejowskie gesty! - wykrzyczał zdenerwowany i odszedł ode mnie.
środa, 8 stycznia 2014
Ponętna kasjerka
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
Zapowiadał się kolejny zwyczajny dzień. Wstałem rano i
ruszyłem do kuchni na śniadanie. Ponieważ nie było nic ciekawego w lodówce,
postanowiłem, że pójdę do sklepu. Najpierw jednak musiałem wziąć prysznic, umyć
zęby i ułożyć włosy. Poranna toaleta trochę mi zajęła, bo jak niektórzy mówią,
mam hopla na punkcie mojej fryzury. Na zakupy pojechałem oczywiście na desce.
Była piękna pogoda, słońce świeciło, a na niebie nie widniała nawet jedna
chmurka. Dotarłem na miejsce, jednak po wejściu nikogo nie zastałem.
Pomyślałem, że pani Right (sprzedawczyni) jest pewnie na zapleczu i zaraz
wyjdzie. Zawołałem ją. Ku mojemu zdziwieniu przede mną ukazała się młoda
zgrabna kobieta. Jej uroda była po prostu porażająca. Długie, falowane, blond
włosy; zielone, głębokie jak ocean oczy; okazałe piersi rozmiarem
przypominające dwa dorodne melony; głębokie wcięcie w talii, okrąglutki
tyłeczek i kolczyk w pępku spowodowały u mnie paraliż.
niedziela, 5 stycznia 2014
Dziewczyna z sąsiedztwa 1,2
Etykiety:
by BigTimeChris
,
z Loganem
Moi kochani, z przyjemnością pragnę Was poinformować, że nasz blog zyskał męskie spojrzenie na świat. To na pewno będzie nowość, czytać opowiadanie napisane przez chłopaka... mężczyznę - być może tak powinnam go nazwać. Myślę, że trafił mi się nieoszlifowany klejnot, którego próbkę teraz właśnie poznacie. Przy okazji wrócimy do jednego z waszych ulubionych opowiadań. Powitajcie BigTimeChris'a i pokażcie w komentarzach, że Wam się podoba (opowiadanie, a nie Chris xD).
AM
___________________________________________________________________________
___________________________________________________________________________
[odpowiednik: Chłopak z sąsiedztwa (part 1)]
Właśnie skończyliśmy nagranie nowej piosenki, pożegnałem się
z chłopakami i wyszedłem ze studia. Wsiadłem do auta i pojechałem do mojego
mieszkania. Wziąłem szybki prysznic, ułożyłem włosy, zjadłem coś i wyszedłem na
deskę żeby odreagować. Jak zwykle jeździłem po mojej dzielnicy bez celu.
Zamyśliłem się. Nagle poczułem, że w coś uderzyłem i straciłem równowagę,
przewróciłem się. Wstałem, otrzepałem się i zauważyłem przed sobą piękną
dziewczynę leżącą na ziemi. Miała taką delikatną urodę. Jej długie blond włosy
i błękitne oczy idealnie do siebie pasowały. Szczupła figura i duże piersi,
kontrastowały ze sobą powodując, że owa niewiasta wyglądała niezwykle
pociągająco. Ależ miała piękne piersi. Patrzyłem na nią przez chwilę, bujając w
obłokach, po chwili ocknąłem się i wyciągnąłem do niej rękę pytając czy nic się
jej nie stało. Powiedziała, że nie ale dla pewności wolałem jeszcze raz
zapytać. Znów usłyszałem tą samą odpowiedź więc uwierzyłem, że na serio nic jej
nie jest. Nie wiedząc co jeszcze mam powiedzieć przedstawiłem się:
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Motylek
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Carlosem
,
z Jamesem
,
z Kendallem
,
z Loganem
*Kendall*
W całym tym zamieszaniu przed świętami
zapomniałem kupić mojej dziewczynie prezent na gwiazdkę. Ona na pewno coś dla
mnie ma, więc muszę jej kupić chociażby jakiś drobiazg. Jak się później
okazało, tysiące mężczyzn miało ten sam problem co ja. Wszedłem w obrotowe
drzwi, a gdy zobaczyłem czarną masę w centrum handlowym, pozwoliłem im się
obrócić o 360 stopni i wyszedłem. Czułem, ze sytuacja jest beznadziejna, więc
pojechałem do Jamesa. Wszedłem do jego mieszkania bez pukania. Na szczęście był
sam. Bez powitania jęknąłem:
- Musisz mi pomóc. Zapomniałem kupić
dziewczynie prezent na gwiazdkę. Nie wiem co teraz zrobić.
Ku mojemu zdziwieniu, James zbladł i
wybałuszył na mnie oczy.
*James*
Serce na chwilę mi stanęło. Jak mogłem
zapomnieć kupić prezent dla mojej myszki?! Patrzyłem tępo na Kendalla i nie
wiedziałem co mu odpowiedzieć. Jako mój najlepszy kumpel szybko pojął o co
chodzi i zapytał:
- Też nie kupiłeś?
sobota, 7 grudnia 2013
Sesja
Etykiety:
by RusherBerry
,
z Loganem
- Gdzie jest ten Logan?! Spóźnia się 20 minut!
- krzyknęłam.
- Dzwoniłam do niego, już jest niedaleko - uspokajała mnie asystentka.
Dzisiaj miałam zrobić Loganowi zdjęcia do nowego portfolio, ale oczywiście ten bałwan zawsze musi się spóźnić. Pracowałam już z nim przy 2 czy 3 sesjach i spóźniał się najwyżej 10 minut, ale to już jest przesada. Myśli, że nie mam innych chętnych do sesji? Niech się streszcza, bo zrezygnuję. W końcu przyjechał. Wbiegł zdyszany do sali i od razu przy wejściu zaczął przepraszać, że był korek itd.
- Dobra, dobra! Lecisz do garderoby i się przebierasz - powiedziałam.
- Ok - uspokoił się i poszedł do przebieralni.
- Ale w podskokach! - krzyknęłam, a ten jak oparzony zaczął biec.
Widok był przekomiczny, ale trzeba brać się do pracy. Zerknęłam na plan sesji. Najpierw Logan w ubraniu, a potem bez koszuli. Spoko. Miałam już wiele takich sesji. Ta będzie kolejną i w dodatku dobrze płatną. Sesja miała być prosta i subtelna. Bez wulgarności. Już sobie wyobrażam orgazm jego fanek przed komputerem. Zaśmiałam się na samą myśl o tym.
Logan wyszedł wystrojony i umalowany.
- Usiądź na kanapie i wyglądaj sexy - powiedziałam do niego - Światła mały być już włączone, co z wami?! - krzyknęłam do ekipy.
- Dzwoniłam do niego, już jest niedaleko - uspokajała mnie asystentka.
Dzisiaj miałam zrobić Loganowi zdjęcia do nowego portfolio, ale oczywiście ten bałwan zawsze musi się spóźnić. Pracowałam już z nim przy 2 czy 3 sesjach i spóźniał się najwyżej 10 minut, ale to już jest przesada. Myśli, że nie mam innych chętnych do sesji? Niech się streszcza, bo zrezygnuję. W końcu przyjechał. Wbiegł zdyszany do sali i od razu przy wejściu zaczął przepraszać, że był korek itd.
- Dobra, dobra! Lecisz do garderoby i się przebierasz - powiedziałam.
- Ok - uspokoił się i poszedł do przebieralni.
- Ale w podskokach! - krzyknęłam, a ten jak oparzony zaczął biec.
Widok był przekomiczny, ale trzeba brać się do pracy. Zerknęłam na plan sesji. Najpierw Logan w ubraniu, a potem bez koszuli. Spoko. Miałam już wiele takich sesji. Ta będzie kolejną i w dodatku dobrze płatną. Sesja miała być prosta i subtelna. Bez wulgarności. Już sobie wyobrażam orgazm jego fanek przed komputerem. Zaśmiałam się na samą myśl o tym.
Logan wyszedł wystrojony i umalowany.
- Usiądź na kanapie i wyglądaj sexy - powiedziałam do niego - Światła mały być już włączone, co z wami?! - krzyknęłam do ekipy.
czwartek, 28 listopada 2013
Chłopak z sąsiedztwa (part 4 - the last)
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Loganem
Wszystko
ułożyło się lepiej niż myślałam. Między mną, a mamą już wszystko w porządku.
Teraz nawet sama nalega, żebym przychodziła z Loganem na obiady. Chyba go
wreszcie polubiła. Przy jednym z takich obiadów mama i Logan zachowywali się
bardzo dziwnie. Wymieniali jakieś porozumiewawcze spojrzenia i zwracali się do
siebie nad wyraz uprzejmie. Wydawało mi się to podejrzane. Obiad zjedliśmy w
przerażającej ciszy. Wreszcie nie wytrzymałam i zapytałam:
- Co się
dzisiaj z Wami dzieje?
Logan
spojrzał na moją mamę, a ona kiwnęła do niego głową. Patrzyłam na nich ze
zmarszczonym czołem. Nie podobała mi się ta ich konspira. Wreszcie Logan wstał
wyjął coś z kieszeni i uklęknął przede mną na jedno kolano. Spodziewałam się
najgorszego. I stało się. Logan wyciągnął w moją stronę pudełeczko z
pierścionkiem i zapytał:
czwartek, 7 listopada 2013
Chłopak z sąsiedztwa (part 3)
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Loganem
Mama już
zdążyła przywyknąć do częstych odwiedzin Logana w naszym mieszkaniu. Miała jedynie problem z przyzwyczajeniem się,
że często nie wracam do domu na noc. Oczywiście informowałam ją o tym, ale
zauważyłam, że ostatnio ma z tym jakiś problem. Może faktycznie zbyt często
spędzałam noce u Logana i zaczynałam przez to zaniedbywać obowiązki domowe.
Jednak wiedziałam, że moja mama jest cool i nie będzie miała mi tego za złe.
Nawet wydaje mi się, że polubiła Logana. Pewnego ranka wróciłam, trochę później niż zwykle. Zdziwiłam się, że nie zastałam
mamy w domu, choć było dopiero południe. Zrzuciłam z siebie kurtkę i poszłam do
swojego pokoju. Nałożyłam słuchawki na uszy i pogrążyłam się w marzeniach. Koło godziny pierwszej, do mojego pokoju
wtargnęła mama.
piątek, 1 listopada 2013
Trick or Treat
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Carlosem
,
z Jamesem
,
z Kendallem
,
z Loganem
*
James *
Odebrałem
paczkę do Carlosa. Akurat nie było go w domu, a kurier już wie, że może
zostawiać paczki u mnie. Przyszła maska, którą zamówił w Internecie. Nie
omieszkałem jej rozpakować. Prezentowała się całkiem strasznie. Przyłożyłem ją
do twarzy i podszedłem do lustra. Prawie się przeraziłem. Właśnie wtedy do
mieszkania weszła moja dziewczyna. Zapomniałem, że mam maskę na twarzy i
odwróciłem się do niej. Gdy tylko mnie zobaczyła krzyknęła i upuściła torby z
zakupami. Szybko zdjąłem maskę i rzuciłem się do zbierania zakupów
przepraszając ją. Trzymała się za serce i oddychała głęboko.
niedziela, 6 października 2013
Uśmiech spełnienia na twarzy kochanki.
Etykiety:
by Ada Maslow
,
z Carlosem
,
z Jamesem
,
z Kendallem
,
z Loganem
Wróciłem do domu dość późno. Impreza była nawet spoko, ale zatęskniłem na Nicole. Nie chciała ze mną iść i mimo jej usilnych próśb poszedłem tam sam. Spodziewałem się, że będzie już spała. Jednak kiedy wszedłem do mieszkania, zastałem zapalone światło w kuchni. Poszedłem tam i zobaczyłem Nicole robiącą sobie herbatę. Miała na sobie tylko T-shirt i białe, koronkowe majteczki. Wyglądała bardzo seksownie. Podszedłem do niej, ale zanim jej dotknąłem, zapytała nawet się nie odwracając:
- Jak impreza? Coś wcześnie wróciłeś.
- Jest pierwsza w nocy. To jest dla Ciebie wcześnie?
- Już pierwsza? Ale ten czas szybko leci. Grałam sobie na konsoli i nawet nie zauważyłam, ze tak późno.
Obdarzyła mnie lekko sztucznym uśmiechem i wyszła z kuchni.
- Jak impreza? Coś wcześnie wróciłeś.
- Jest pierwsza w nocy. To jest dla Ciebie wcześnie?
- Już pierwsza? Ale ten czas szybko leci. Grałam sobie na konsoli i nawet nie zauważyłam, ze tak późno.
Obdarzyła mnie lekko sztucznym uśmiechem i wyszła z kuchni.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)










.gif)




