niedziela, 17 listopada 2013

Walijsko-amerykańskie wakacje

 Te wakacje nie zapowiadały się jakoś specjalnie. Miałam jechać do mojego wujka i cioci na wieś niedaleko Swansea, gdzie miałam spędzić miesiąc. Nie przepadałam za Walią, ale na wymarzone wakacje, poza granicami Wielkiej Brytanii nie mogłam liczyć ze względów finansowych. Dom wujostwa był duży i piętrowy. Nie ukrywam, że mieli dość dużo kasy, w przeciwieństwie do nas, ale nie zachowywali się jak bogata szlachta. Mieli swoją sypialnię, a ja mogłam wybrać sobie jeden z 5 pokoi na piętrze plus do tego dość obszerna łazienka tylko dla mnie. Wyjechałam rano, a u cioci już byłam po południu. Przywitałam się z wujkiem i ciocią, i razem zjedliśmy obiad. Przy posiłku wujek oznajmił, że jutro przyjeżdża ich przyjaciel i zostanie tutaj tyle co ja, czyli miesiąc.
"Proszę, tylko nie to. Pewnie jakiś nudny biznesmen, bez życia... i żony" - pomyślałam.

wtorek, 12 listopada 2013

Aksamitna pościel


Koło godziny 15, dostałam od Jamesa wiadomość : „Wyskoczymy gdzieś razem?” . Z wrażenia, telefon wypadł mi z ręki. „Razem”? Co mogło znaczyć dla niego „razem” ? Czy chciał się umówić na randkę? Nie no, przecież jesteśmy przyjaciółmi.  Kendall zawsze szturchał mnie łokciem, kiedy James pojawiał się w pobliżu. Kiedyś przypadkiem wymsknęło mi się w rozmowie z nim, że podoba mi się James. Od tego momentu nie daje mi spokoju i kombinuje jak nas ze sobą  spiknąć. Bałam się, że maczał palce w tym zaproszeniu od Jamesa. Nienawidzę tego młotka i jednocześnie kocham jak brata. Odpisałam Jamesowi: „A co proponujesz?”. Niecierpliwie czekałam na odpowiedź, która nadeszła zadziwiająco szybko: „Może kino?” . Kino z Jamesem? O mało nie zemdlałam. Szybko muszę odpisać. Nie, chwilka. Nie mogę odpisać tak szybko. Napisałam „Okay” i zaczęłam liczyć do dziesięciu. 1…2…3…4…5, 6, 10, Wyślij! Chwilę potem dostałam wiadomość zwrotną: „Super, przyjadę po Ciebie o 17 :* ”. Buźka! Napisał buźkę z całuskiem. Zaczęłam skakać po pokoju i odstawiać wygibasy z radości. Dobra, uspokój się i pomyśl w co się ubierzesz. Przeszkodził mi jednak dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć.

czwartek, 7 listopada 2013

Chłopak z sąsiedztwa (part 3)

Mama już zdążyła przywyknąć do częstych odwiedzin Logana w naszym mieszkaniu.  Miała jedynie problem z przyzwyczajeniem się, że często nie wracam do domu na noc. Oczywiście informowałam ją o tym, ale zauważyłam, że ostatnio ma z tym jakiś problem. Może faktycznie zbyt często spędzałam noce u Logana i zaczynałam przez to zaniedbywać obowiązki domowe. Jednak wiedziałam, że moja mama jest cool i nie będzie miała mi tego za złe. Nawet wydaje mi się, że polubiła Logana. Pewnego ranka wróciłam, trochę później  niż zwykle. Zdziwiłam się, że nie zastałam mamy w domu, choć było dopiero południe. Zrzuciłam z siebie kurtkę i poszłam do swojego pokoju. Nałożyłam słuchawki na uszy i pogrążyłam się w marzeniach.  Koło godziny pierwszej, do mojego pokoju wtargnęła mama.

wtorek, 5 listopada 2013

Truskawki

Witam Was moi kochani. Chce Wam przedstawić moją nową pomocnicę na blogu - RusherBerry (dajcie jej follow na tt) :) Dziewczyna zapowiada się na wspaniała pisarkę. Już boję się, że kiedyś stworzy konkurencję dla mojego bloga :) Ale jak na razie, będzie pisała dla Was. Oto, pierwsze nasze wspólne opowiadanie. :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Sobota" - słowo, które kocham ponad wszystko, choć i tak zawsze siedzę przed TV i oglądam durne Talk Show. Zrobiłam sobie śniadanie, wyszłam na taras i zaczęłam je powoli konsumować, zachwycając się widokiem pobliskiego lasu. Miałam szczęście, bo mieszkałam poza hałaśliwym L.A., w miejscu, gdzie stały tylko 3 domy jednorodzinne, ale i tak wiele dalej od mojego. Kiedy jadłam ostatniego naleśnika zauważyłam, że ktoś wjeżdża w moją bramę.

piątek, 1 listopada 2013

Trick or Treat

* James *
Odebrałem paczkę do Carlosa. Akurat nie było go w domu, a kurier już wie, że może zostawiać paczki u mnie. Przyszła maska, którą zamówił w Internecie. Nie omieszkałem jej rozpakować. Prezentowała się całkiem strasznie. Przyłożyłem ją do twarzy i podszedłem do lustra. Prawie się przeraziłem. Właśnie wtedy do mieszkania weszła moja dziewczyna. Zapomniałem, że mam maskę na twarzy i odwróciłem się do niej. Gdy tylko mnie zobaczyła krzyknęła i upuściła torby z zakupami. Szybko zdjąłem maskę i rzuciłem się do zbierania zakupów przepraszając ją. Trzymała się za serce i oddychała głęboko.