niedziela, 19 stycznia 2014

Big Time Resignation

Jennifer usiadła na krześle i schowała twarz w dłonie. Siedziała tak przez dłuższą chwilę, aż w końcu zapytała:
- Przyjęłaś tę rolę?
Lucy zwlekała z odpowiedzią. Wzięła głęboki oddech i powiedziała:
- Tak. Zrozum, że to jest dla mnie wielka okazja…
- Okazja? Ciekawe na co? – burknęła do siebie Jennifer, tak cicho, że nikt nie usłyszał – Rozumiem. – dodała głośniej
- Naprawdę? – zapytała spokojnie Lucy
- Tak, jasne. Możecie razem grać.
- Poważnie? – Lucy, aż cofnęła się ze zdziwienia
- Taaa… ale PO MOIM TRUPIE!
Jennifer zerwała się z krzesła i wychodząc z mieszkania trzasnęła drzwiami.
Po kilku minutach była już u siebie. James kołysał Samanthę w rytm dźwięków wydobywających się z radia.
- Załatwiłaś coś? – zapytał od razu, jak tylko zobaczył Jen
Nie uzyskał odpowiedzi, bo Jennifer zamknęła się w łazience.
- Aha, czyli nie. – powiedział do siebie James, a potem zwrócił się do Samanthy – Mama jest zła. Bardzo zła.

czwartek, 16 stycznia 2014

Czy to już uzależnienie?

Siedziałam przytulona do Jamesa i oglądałam jakiś talk show w TV. James patrzył niewidzącym wzrokiem w stronę okna i w skupieniu o czymś myślał. Na jego czole, od czasu do czasu pojawiały się małe zmarszczki.
- Kochanie, o czym myślisz? – zapytałam
Wtedy James popatrzył na mnie, uśmiechnął się i odpowiedział:
- O tobie, skarbie.
Cmoknął mnie w czoło i udał, że z zainteresowaniem śledzi talk show.
- Naprawdę o mnie myślałeś?
- Zawsze o tobie myślę. W każdej chwili.
- W każdej? – zapytałam z niedowierzaniem
- Tak. Rano, przy śniadaniu. W samochodzie, jak jadę do studia. Podczas nagrywania piosenek. Przy obiedzie. Pod prysznicem…
- Ha, ha, pod prysznicem też? – zaśmiałam się
- Owszem.
Nagle wyobraziłam sobie zadowalającego się pod prysznicem Jamesa. Nie potrafiłam opisać słowami, jak niewiarygodnie wspaniały był to widok. 
 – A myślisz o mnie, gdy sprawiasz sobie przyjemność? 
 – Nie masturbuję się. 
 – Co? Nie ściemniaj. Każdy facet to robi. 

środa, 8 stycznia 2014

Ponętna kasjerka

Zapowiadał się kolejny zwyczajny dzień. Wstałem rano i ruszyłem do kuchni na śniadanie. Ponieważ nie było nic ciekawego w lodówce, postanowiłem, że pójdę do sklepu. Najpierw jednak musiałem wziąć prysznic, umyć zęby i ułożyć włosy. Poranna toaleta trochę mi zajęła, bo jak niektórzy mówią, mam hopla na punkcie mojej fryzury. Na zakupy pojechałem oczywiście na desce. Była piękna pogoda, słońce świeciło, a na niebie nie widniała nawet jedna chmurka. Dotarłem na miejsce, jednak po wejściu nikogo nie zastałem. Pomyślałem, że pani Right (sprzedawczyni) jest pewnie na zapleczu i zaraz wyjdzie. Zawołałem ją. Ku mojemu zdziwieniu przede mną ukazała się młoda zgrabna kobieta. Jej uroda była po prostu porażająca. Długie, falowane, blond włosy; zielone, głębokie jak ocean oczy; okazałe piersi rozmiarem przypominające dwa dorodne melony; głębokie wcięcie w talii, okrąglutki tyłeczek i kolczyk w pępku spowodowały u mnie paraliż.

niedziela, 5 stycznia 2014

Dziewczyna z sąsiedztwa 1,2

Moi kochani, z przyjemnością pragnę Was poinformować, że nasz blog zyskał męskie spojrzenie na świat. To na pewno będzie nowość, czytać opowiadanie napisane przez chłopaka... mężczyznę - być może tak powinnam go nazwać. Myślę, że trafił mi się nieoszlifowany klejnot, którego próbkę teraz właśnie poznacie. Przy okazji wrócimy do jednego z waszych ulubionych opowiadań. Powitajcie BigTimeChris'a i pokażcie w komentarzach, że Wam się podoba (opowiadanie, a nie Chris xD). 
AM
___________________________________________________________________________


Właśnie skończyliśmy nagranie nowej piosenki, pożegnałem się z chłopakami i wyszedłem ze studia. Wsiadłem do auta i pojechałem do mojego mieszkania. Wziąłem szybki prysznic, ułożyłem włosy, zjadłem coś i wyszedłem na deskę żeby odreagować. Jak zwykle jeździłem po mojej dzielnicy bez celu. Zamyśliłem się. Nagle poczułem, że w coś uderzyłem i straciłem równowagę, przewróciłem się. Wstałem, otrzepałem się i zauważyłem przed sobą piękną dziewczynę leżącą na ziemi. Miała taką delikatną urodę. Jej długie blond włosy i błękitne oczy idealnie do siebie pasowały. Szczupła figura i duże piersi, kontrastowały ze sobą powodując, że owa niewiasta wyglądała niezwykle pociągająco. Ależ miała piękne piersi. Patrzyłem na nią przez chwilę, bujając w obłokach, po chwili ocknąłem się i wyciągnąłem do niej rękę pytając czy nic się jej nie stało. Powiedziała, że nie ale dla pewności wolałem jeszcze raz zapytać. Znów usłyszałem tą samą odpowiedź więc uwierzyłem, że na serio nic jej nie jest. Nie wiedząc co jeszcze mam powiedzieć przedstawiłem się:

czwartek, 2 stycznia 2014

Zazdrośnik

- Hej kochanie! – wpadam radośnie do salonu i cmokam Kendalla w policzek – Pamiętasz Paula, tego fotografa co robił mi zdjęcia?
- Tego twojego PRZYJACIELA – odpowiada kładąc nacisk na słowo „przyjaciel”
- Tak. – uśmiecham się niewinnie
- Tego, który chce ci się dobrać do tyłka? – pyta marszcząc brwi
- Kendall przestań! – ganię go – To tylko przyjaciel.
- Ta. No dobra, co z nim? – pyta niecierpliwie, wyraźnie poirytowany tematem rozmowy
- Przyjeżdża dziś do LA i chciałabym się z nim spotkać. Dawno się nie widzieliśmy. Wiem, że masz dużo pracy i nie dasz rady iść ze mną. Chciałam się zapytać czy mogę iść z nim na drinka?
- Pytasz mnie o zgodę na wyjście?
- W zasadzie to nie wiem czy się zgodzisz, żebyśmy przekimali u mnie w mieszkaniu.
- Zwariowałaś?!
- Jeśli wypijemy to on nie będzie miał jak wrócić do domu i gdzieś musi przekimać.
- Daj mu swoje klucze, a ty wróć na noc do mnie.
- A ja niby jak wrócę? Do mojego mieszkania jest blisko.
- Absolutnie. Wyślę po ciebie taksówkę.
- Nie stać mnie na taksówkę.